• Wpisów:27
  • Średnio co: 61 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:03
  • Licznik odwiedzin:3 671 / 1729 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Muszę opuścić tego bloga. Wie o nim ktoś kto nie powinien. Jeśli któraś z Was chciałaby link na mojego nowego to piszcie na priv.
Powodzenia w odchudzaniu. ;***
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* powietrze i woda ;p

Razem: 0 kcal.

Ech, macie rację. Zostanę. Bez pingera czuję się jak ryba bez wody, pizza bez sera, anorektyczka bez jedze... a nie, to nie byłby dobry przykład. ;p
No cóż, w każdym razie kontynuuję swojego bloga.
Wczoraj zjadłam obiad do 300 kcal, wypiłam zieloną herbatę i zaczęłam wyzwanie na nóżki, więc dzień chyba nie taki zły. Pomijając fakt, że byłam celowo ignorowana przez osoby z mojej klasy. Poza tym miałam bilans, pielęgniarka zmierzyła mnie i zważyła i powiedziała, że mam lekką nadwagę, bo ważę 61 kg. Chciało mi się płakać. Teraz wiem, że to nie była prawdziwa waga, bo to było dzień po napadzie - same rozumiecie. ;p Ale i tak... Rodzice pytali się mnie o wychowawczynię i powiedzieli, że chyba porozmawiają z tą pielęgniarką. Chyba domyślają się że jestem na diecie. Może nawet czytają tego bloga?... Jeśli tak, to pozdro. ;***
Tak poza tym to postanowiłam sobie, że minimum raz na miesiąc głodówka, a maksymalnie raz na tydzień. Nie chcę zbytnio wyniszczyć sobie organizmu. ;p
I dostałam dzisiaj piątkę z fizyki z testu w którym połowę zgadywałam. xD Pominmy fakt, że jestem w klasie politechnicznej, ale cśśśś. ;p
No dobra, trochę się rozpisałam. Przepraszam Was za to kruszynki. :c
A, i chciałabym podziękować za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Gdy je czytałam popłakałam się. Naprawdę. Dziękuję Wam, aniołki. ;***

Best thinspo ever *.* (przynajmniej dla mnie ;p)
  • awatar Brendaa: Aż mnie boli, gdy myślę o tym, że ze trzy dziewczyny z mojej klasy mają już takie nogi, a wpierdalają za trzech. :'''')
  • awatar OmygyFatPig: Śliczne bilanse :) Też myślałam, żeby raz w tygodniu robić sb glodowke. Swietne thinspo. Przecudowne nogi *o* Trzymaj się :*
  • awatar anabuddy: świetny blog! Na prawdę! :) Jestem z Tobą :) Trzymaj się.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Tyle osób we mnie wierzyło... A ja przegrałam.
I to dlaczego? Bo parę razy zrobiło mi się ciemno przed oczami na pół minuty?
Przepraszam, muszę odejść. Jakoś się ogarnąć.
Mam zamiar wrócić po osiągnięciu celu.
Chudego. }{
  • awatar beskinnyforever. ^^: z tym blogiem jest łatwiej, ja gdy stwierdziłam że nie będę pisać, zaczęłam jeszcze więcej jeść.. pinger naprawdę pomaga, zostań :)
  • awatar psychological-paranoia: Ej no nie przegrałaś uda się ale razem po to tu jesteśmy aby się wspierać i osiągnąć cel.
  • awatar jezuskurwajapierdole: cieszę się bardzo;) nie ma co się poddawać po chwili słabości. myślę,że powinnaś zacząć od jakiejś diety,która konkretnie narzuci ci co możesz a czego nie.i wtedy jeżeli dopadnie cię słabsza chwila przynajmniej będziesz mogła sięgnąć po coś co możesz i stopniowo ograniczać ilość,bo jak tak nagle przestaje się jeść to później rzucasz się na żarcie i tyle
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* jedno jabłuszko,

Razem: do 50/300 kcal.

To jabłko było błędem. Czuje się po nim fatalnie. Brzuch mi wzdelo jak po jakimś napadzie i czuje jakbym przytyła. W ogóle w mojej głowie często słyszę takie myśli. Gdy nie jem nic wydaje mi się że waga się utrzymuje, a gdy coś zjem to tyje. Nie wiem co musialabym zrobić żeby poczuć że chudne.
Od wczoraj zaczęłam ćwiczyć. Nie jakoś wyrywowo, ale stopniowo będę wydłużać czas ćwiczeń.
Mam paranoje czy naprawdę nic nie chudne ?!
Trzymajcie się. }|{
  • awatar Gość: Chudniesz, na pewno chudniesz od takich bilansów. Może zwać się, jeśli masz niepewność.
  • awatar La Carmen: ja jem tylko jabłka pieczone ;) i banany też. ale co tak mało? może jedz wiecej warzyw gotowanych? po nich nie wzdyma, organizm się najada a ty zapobiegasz napadom
  • awatar AlienFree: ślicznie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* kilka łyków tymbarka
* coca cola zero c:

Razem: 44/400 kcal

Naturalnie wczoraj zawaliłam. Gruba świnia (tj. ja) pomyślała sobie, że skoro jest chora i sama w domu to może zjeść. No i zjadłam. I wiem, że to moja wina. A to jest najgorsze.
Mogłabym szukać miliona wymówek, ale po co? Nie będę Was okłamywać.
Tak poza tym to od dzisiaj ruszam z Skinny Girl Diet - mam nadzieję, że za 30 dni będę lżejsza o sporą liczbę kilogramów. ;3 Poza tym zaczęcie diety w pierwszy dzień wiosny to jest tak jak być powinno. Nie pytajcie mnie dlaczego, po prostu tak czuje. xD
Dzisiejszy dzień pod względem towarzyskim był fajny. Kolega dał mi swoją marynarkę na 1,8m. O dziwo, była trochę za duża, heh (to właśnie był jeden z moich nie śmiesznych żarcików xd). Musiałam wyglądać komicznie - czarny sweter, czarne spodnie, adidasy, zwisające luźno szelki, czarna skórzana kurtka no i ta ciemna marynarka. xD A na dworze słońce świecie, nie ma najmniejszej chmurki i ogólnie podobno strasznie gorąco. xD
Potem byliśmy w kinie na filmie "Kamienie na Szańcu". Może ktoś był? ;3 Ja w niektórych scenach po prostu nie patrzyłam, było dla mnie momentami zbyt brutalnie. Ale chyba tak to miało właśnie być.
Po filmie poszłam oddać marynarkę, a w zamian dostałam paczkę chipsów. Wciąż jeszcze tego nie ogarnęłam. xD
Oczywiście czipsiki oddałam tacie, rodzice mi nawet zabronili mi ich jeść (bo mam strasznie delikatny żołądek -,-). Obiad w koszu, a cała butla coli stoi obok mnie - tylko dla mnie. ;>
Chciałabym tez podziękować dwóm osobom za wsparcie: najukochańszej Yeezuus, no i mojej przyjaciółce Mai. Za to, że się ode mnie nie odwróciły. Wam zresztą też. Bardzo mnie wspieracie, tak ty tam też. ;D
No dobra, strasznie się rozpisałam, pewnie nawet macie to gdzieś ale co tam. xD Trzymajcie się i dziękuje tym które przebrnęły przez tę bezsensowną pisaninę. ;**


Jedna z moich ulubionych motywacji. *.*
  • awatar want-to-be-skinny: też jestem na SGD, lubię tą dietkę :3 trzymam kciuki i dodaję do obserwowanych ;)
  • awatar Yeezuss: My mamy jechać za kilka dni na ten film : ) Damy radę , zobaczysz . Wpadki są i będą ale ważniejsze jest to żeby żałować tego błędu i starać się żeby się nie powtórzył . ;* Ja też Ci dziękuje ! Jesteś najlepsza ;*
  • awatar fatfuckfat: dobrze dziś Ci poszło, same płyny :) Trzymam kciuki za SGD :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* 1 opakowanie serka homogenizowanego o smaku waniliowym Danio,

Razem: 168 kcal. :c

Dzisiaj nie poszłam do szkoły, bo jestem chora. Głowa strasznie mnie boli ale to przynajmniej choć trochę odwraca uwagę od jedzenia. ;>
Jestem strasznie zła na siebie za ten serek. Mogłam przecież zjeść coś zdrowszego i mniej kalorycznego! Przez to już chyba dzisiaj nie zjem obiadu. ;/ Ale kurczę, jak ja w domu żadnych warzyw i owoców nie mam! Przynajmniej plusem jest, że słodyczy też nie. xD
Mam nadzieję, że po tym serku nie przytyję. :c Miałam dzisiaj mieć bilans 50 kcal i stopniowo go zwiększać aż do 300 max, żeby nie mieć efektu jojo po głodówce ale już za późno, ehh.
Głupia, głupia, głupia świnia. :c
Trzymajcie się ! ;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* to samo co wczoraj, niestety nie w mniejszej ilości, c;

Razem: 0 kcal.

Dzisiaj mija drugi dzień głodówki. Trochę główka mnie boli ale da się przeżyć. Powoli już zaczynam przyzwyczajać się do głodu.
Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem - dostałam od Was tyle wsparcia, że aż na buzi mam szerokiego banana. ;> Postanowiłam za każdym razem przypominać sobie to, jak powiedział, że jestem gruba w chwilach zwątpienia. Myślę, że to wystarczy by nie zawalać. ;p
Przepraszam Was, o dzisiejszym dniu zbyt dużo Wam nie powiem, nie chce mi się po prostu pisać. ;p Chociaż może o jednym Wam powiem. Otóż dziewczyny w szkole widziały moje rany na nadgarstku. To już dosyć "powszechne zjawisko" w mojej klasie ale i tak. Trochę się martwię czy nikt więcej się nie dowie, ale tak poza tym to co tam. Nic gorszego chyba się nie stanie? ...
Trzymajcie się chudziusieńko kochane! ;***


Do wakacji będę miała taki chudziutki brzusio, zobaczycie. <333
  • awatar Gość: Choć cięcia się nie pochwalam, polecam zwykły plaster i szeroką bransoletkę, nikt nawet nie zapyta.
  • awatar 24hwithoutfood: ja jutro robię jednodniową głodówkę, pierwszą od bardzo bardzo dawna, mam nadzieję, że dam radę! :)
  • awatar Oleyandra: napewno dasz radę ;-) a do wakacji jeszcze zostało trochę czasu,więc jak tak dalej pójdzie to na pewno będziesz miała płaski brzuszek :-D więc życzę wytrwałości
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* co najwyżej powietrze,

Razem: 0 kcal.

Przepraszam, że tak długo nie nie było. Powiem Wam, że przez ten czas żyłam jak dawniej, przed Aną. Jadłam normalnie, nie liczyłam kalorii, nie ćwiczyła. Czułam się szczęśliwa, choć przytyłam.
Ale od paru dni chciałam wrócić. Dzisiejszy dzień upewnił mnie w tym postanowieniu.
Pewnie spytacie: 'czemu dzisiejszy?'. A otóż, mój wspaniały kolega z klasy, Filip, powiedział mi, że jestem gruba. Prosto w twarz. I jeszcze się śmiał. Chciało mi się płakać. Dobrze że to była przynajmniej przed ostatnią lekcją. Histeria zdążyła mi minąć, nie płakałam, ale użyłam żyletki. Ostatnio chyba się od niej uzależniłam. Najgorsze jednak było to jak moje koleżanki w szatni żartowały sobie z osób które się tną. Że niby żyletka rozwiązuje ich problemy, ale śmieszne, hahaha! To było żałosne więc się nie odzywałam. Pozdrawiam je serdecznie, mam nadzieję, że nigdy nie będziecie się ciąć, bo wówczas wasze minki na pewno nie byłyby takie wesołe.

Podsumowując, co wydarzyło się od mojej nieobecności:
* przytyłam do 60 KILO!!!
* dowiedziałam się, że jestem wyśmiewana w klasie,
* powiedziano mi, że jestem gruba (dzisiaj),
* ścięłam włosy jeszcze krócej niż miałam,
* od niedawna podejrzewam u siebie cukrzycę,
* moją nową przyjaciółką została żyletka rozkręconej temperówki,

Dziękuję, że się o mnie martwiłyście, kochane, ale na prawdę nie jestem tego warta. ;***
  • awatar ✖✖✖✖: Jak bym była przy takiej sytuacji to kolega by po buźce dostał, takie uwagi powinien zachować dla siebie a nie. mam ten sam wzrost co ty i wagę identyczną . Trzymaj się jakoś ;*
  • awatar ¢hטdα ♥: Nie przejmuj się tym wszystkim ; * I powodzenia w odchudzaniu :D
  • awatar Perfekcja 22: Mnie tak uraził wujek na wielkanoc miałam nadwagę i schudłam do anorexi. Nie martw się na nas zawsze możesz liczyć głowa do góry trzymaj się jakoś jutro będzie lepiej *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* -

Razem: 0 kcal. <3

Przepraszam Was motylki, bo jednak wczoraj zjadłam. :c I to sporo, a co najgorsze słodyczy. ;/ Ale już od jakiegoś czasu miałam chętkę na słodycze, więc postanowiłam sobie wybaczyć. Za to od dzisiaj zaczęłam brać magnez w kapsułkach - czy którejś z Wam pomogło z apetytem na słodkości?
Dzisiejszy dzień był nawet sympatyczny. O dziwo, byłam w dobrym nastroju (typu ADHD xd). ^^ Trochę się wygłupiałam i nawet nie myślałam o jedzeniu.. ehhh... lubię takie chwile. :c
Mam nadzieję, że do końca tygodnia będę mogła podać Wam swoją wagę, której nie będę musiała się wstydzić. :>
Trzymajcie się, dziękuje Wam, że jesteście ze mną. ;***
  • awatar Dead Poetess.: Oby ten dobry humor był jak najczęściej! Trzymaj się ;*
  • awatar czerwonana: Dajesz i dasz radę kochana! ;* A co do mg, to brałam ale nie na apetyt na słodkie, nie czułam znaczącej różnicy. Ale małą tak. Może u Ciebie zadziała ;)
  • awatar creepy: Powodzenia chudzino ; *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* -

Razem: 0 kcal.

Nie licząc bilansu dzisiejszy dzień był fatalny. Nie wiem co się mogło popsuć od początku ferii. Ludzie w szkole praktycznie mnie ignorowali, rzadko do mnie podchodzili. Myślałam sobie tylko: "Co się, kurde, dzieję?"
Poza tym dostałam złe oceny. Miałam ochotę rozpłakać się w klasie, złapać za cyrkiel i wbić mocno w rękę. Aż wypłynie krew. Aż będę krzyczeć i wić się z bólu. Ale byłoby chyba zbyt pięknie.
Ogólnie samopoczucie do dupy, samoocena jeszcze niżej, a gdy weszłam dzisiaj na wagę, by zobaczyć jak sprawy miewają się po feriach, to aż zamarłam. Mam nadzieję, że uda mi się zgubić ten balast, więc na razie nie piszę ile ważę.
Prosty wniosek dla Was: moje życie jest do dupy.
Trzymajcie się milion razy lepiej ode mnie. ;***


Zobaczycie, jeszcze kiedyś taka będę! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* 4 małe kluseczki i trochę surówki,

Razem: do 150 kcal.

Od jutra koniec ferii - początek szkoły. Nie mam najmniejszej ochoty wracać do tych fałszywych uśmiechów i pseudo miłych słówek. Wolałabym całe życie spędzić zamknięta w domu.
Nie wiem w co się ubrać, wydaje mi się, że w każdym ubraniu widać wystający brzuch i otłuszczone uda. Może pożyczę od mamy jakąś luźniejszą bluzkę, bo inaczej chyba w ogóle nie wyjdę z mieszkania.
Miałam takie piękne plany na te ferie - schudnąć z 5 kilo, wrócić do szkoły lżejsza i czuć na sobie zazdrosne spojrzenia koleżanek. Niestety. Jak zawsze z resztą przeceniłam swoje siły.
Jedynym plusem powrotu do szkoły jest to, że z dietą będzie łatwiej. Nie będę miała czasu myśleć o jedzeniu. Kurczę, nawet wolę nie myśleć ile dużo nauki mnie czeka nawet na ten jeden, pierwszy tydzień.
Mam nadzieję, że u Was idzie rewelacyjnie, a wiosnę powitacie piękne, chude i szczęśliwe. Dziękuję za Wasze wsparcie - jesteście moją największą motywacją. ;***
  • awatar Collelala: Ojejj Kruszynko jak malutko *-* zazdroszczę, wiesz? Ładnie Ci idzie. Ale wróceniem do szkoły się nie przejmuj. Będzie dobrze
  • awatar fatfuckfat: tak, haha, tytuł trafiony! Ej, nie łam się, mi ferie też wszystko popsuły..
  • awatar Butterfly ...: Fajny tytuł :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* kasza gryczana i surówka,

Razem: ok. 150 kcal.

Co prawda ferie jeszcze się nie skończyły (jeszcze tylko kilka dni :c) ale miałam już straszną ochotę powrócić do blogowania.
Przez ten czas kiedy mnie nie było z dietą było fatalnie - jednego dnia praktycznie nic nie jadłam, a następnego pochłaniałam nawet ponad 1000 kcal! Ale ostatnio w końcu się otrząsnęłam i już trzecie dzień staram się, by moje bilanse nie przekraczały 300 kcal. Jak na razie rezultatem jest jeden kilogram mniej na wadze.
Do tego ostatnio podczas ćwiczeń walnęłam się o szafkę stopą. :c Jest spuchnięta, mam głębokie rozcięcie, kilka siniaków. Praktycznie nie mogę chodzić i dzisiaj tata chce mnie zabrać do szpitala. Chociaż ja mu mówię, że to od tych siniaków i skaleczenia mnie boli - ale nie, on wie lepiej. -,- Trochę mi ta stopa ćwiczenia utrudnia, ale da się przeżyć.
Dobra, ja już lecę, kochane. ;D
Trzymajcie się chudo. ;**

  • awatar NigdyZaChuda: 150 a ja z 15000 nie wiem co robic :< jestem do niczego, a Tb gratuluje i powodzenia ! :*
  • awatar ¢hטdα ♥: "Jeśli zaczniesz jeść, nie będziesz mogła przestać." -Dokładnie ;c
  • awatar Butterfly ...: Rzeczywiście lepiej żeby lekarz zobaczył ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chyba rozstane się z Wami na jakiś czas motylki.
Po feriach napisze Wam o swoich postępach.
Trzymajcie się chudo. ;***
 

 
Dzisiejszy bilans:
* dużo wody ;p

Razem: 0 kcal.

Przepraszam, że nie pisałam wczorajszego bilansu ale zjadłam z jakieś 1000-1200 kcal. :c Postanowiłam więc nie liczyć tego dnia do diety, a dzisiaj zrobić głodóweczkę, która powinna naprawić wszelkie szkody z poprzedniego dnia. ;p
Jeszcze jeden dzień - i całe dwa tygodnie wolności. <3 Jak ja się nie mogę doczekać. ^^
Dziękuję Wam za wsparcie, chudziutkie. ;***
  • awatar sonnyAnn: kochać wodę, ow..
  • awatar NigdyZaChuda: 0 kcal, ślicznie :) gratuluje. ja chyba kończę bo coraz gorzej ze mną ;/
  • awatar Yeezuss: Ale dobrze ci idzie ;o Trzymaj tak dalej ;**********
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* kasza jęczmienna, surówka i mały klopsik wieprzowy (to co wczoraj, w nieco mniejszej ilości ;p)

Razem: ok. 370 kcal.

Dziękuję za wszystkie komentarze. Bardzo mnie wspierają, po przeczytaniu ich czuję się silniejsza. I mam siłę do niezawalania. ;p
Tak poza tym to dzisiaj zaczęłam pierwszy dzień wyzwania z przysiadami. Już kiedyś się za nie brałam, ale skończyłam gdzieś po dziesiątym dniu - przestałam wówczas trzymać diety i stwierdziłam, że to bez sensu.
Co mogę powiedzieć o dzisiejszym dniu? Myślę, że coraz bardziej przyzwyczajam się do diety - już prawie nie zauważam tych spędzonych bez jedzenia godzin i nie mam ciągłej ochoty czegoś zjeść. Chociaż pewnie to i sprawa szkoły - mam ostatni tydzień przed feriami i strasznie dużo nauki. ;/ Do tego jutro kartkówka z geografii (moja pięta Achillesa ;p), a ja nic nie umiem. A muszę mieć z niej w końcu piątkę. Bo dążę do perfekcji.
Dobra, trzymajcie się moje Wy chudzinki, mam nadzieję, że idzie Wam aż za dobrze. ;***
  • awatar closenough: oo ja, super ! też bym tak chciała jeść, ale niestety nie umiem. Jeszcze raz, zazdroszczę, a geografią się nie przejmuj, głupia jest i tyle ! :D
  • awatar NigdyZaChuda: gratuluje tylu kcal ja jednak nie moge sie oganowac jej po 1600-1800 ale wazne ze waga pamału spada ;) też nie lubie geografii -,- . a co masz za kartkówke :) ? ja przed feria miałam , zrobila nam ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* kasza jęczmienna , surówka i mały klopsik wieprzowy,

Razem: ok. 400 kcal.

Niby dobry bilans, a jednak czuje dziwną pustkę. Działam prawie automatycznie - rano śniadanie wyrzucam po drodze do szkoły, po powrocie do domu jem obiad, kolacji jakoś się pozbywam. Gdzieś między tym nauka i komputer. Zero chęci do życia.
Moja koleżanka ekscytowala się dziś że już nadchodzi wiosna. Że wtedy śpiewają ptaki, jest tak zielono i pięknie. Powiedziałam, że nie lubie wiosny. Nie potrafię już się cieszyć z czegoś.
Nie mam ochoty na nic. Chyba tylko dieta przytrzymuje mnie przy życiu. Nigdy jeszcze nie czułam takiej pustki i obojętności. Trochę się siebie boję, że coś sobie zrobię.
Coś we mnie umarło.


Przepraszam Was, że dzisiaj tak pesymistycznie. :c
Trzymajcie się moje słonka. ;**
  • awatar Gość: Wiem co czujesz. Jesteśmy takie przykre, bo przy życiu trzyma nas tylko dieta, która nas zabija. Trzymaj się, chudego }{
  • awatar fatfuckfat: Jestes silna skarbie..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* kanapka z chleba razowego z sałatą, plasterkiem kiełbasy i rzodkiewką - ok. 60 kcal,
* biały ryż, kawałek grillowanego filetu z piersi kurczaka i surówka - ok. 300 kcal,
* bułka z białego chleba :C - ok. 80 kcal,

Razem: 440 kcal.

Przepraszam za tą kanapkę i bułkę. :c Kanapka, bo dzisiaj mama kazała mi że sb zjeść śniadanie ( nie mogłam odmówić bo nie chce by wiedziała że się odchudzam ). A wieczorem miałam ochotę rzucić wszystko w cholere i się nawpierniczać - stąd tą bułka.
Tak poza tym dzień był nudny. Nauka, komputer, myśli by nic nie jeść. Rutyna.
Dobra, ja lecę ćwiczyć kochane. ;**
  • awatar mia'na: trzymam za ciebie kciuki;)
  • awatar This is my world: Zapraszam do mnie trzymam za ciebie kciuki !
  • awatar Collelala: Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Więc jem śniadanie a odmawiam sobie kolacji. ; ) Polecam. Rutyna.. Bułka ma koło 120 taka zwykła.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* trochę spaghetti z sosem bolognese i surówki z marchewki i czosnku,

Razem: < 400 kcal .

Myślę, że dzisiejszy dzień mogę uznać za zaliczony. Jeszcze od jutra zacznę ćwiczyć, i o ile moje bilanse zmieszczą się w 500 kcal, będę zadowolona. Zastanawiam się też czy nie zacząć biegać. Która z Was to robi?
Jeszcze tydzień i w końcu będę miała ferie. ^^ Postanowiłam w całości poświęcić je odchudzaniu - mam nadzieję że po, będę ważyć o min. 5 kg mniej.
Dziękuje Wam za wszystkie komentarze i za każde przeczytanie choć jednego posta. Wtedy wiem, że to co robię ma jakiś sens.
Trzymajcie się jakoś, chudziutkie. ;**



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dużo odpuszczałam i nawet wolę nie wiedzieć ile przytyłam.
Ale chcę wrócić.
Chcę być z Aną - lekka, chuda i szczęśliwa.

A oto mój plan na dietę ;D :
*max. jeden posiłek dziennie (pewnie będzie to obiad ;p), który powinien zmieścić się w limicie 500 kcal,
*min. 2 l wody + codziennie rano na czczo szklanka wody z cytryną,
*rozpoczynam wyzwanie z przysiadami,
*ważenie min. co tydzień,
*ZERO słodyczy (oj, będzie ciężko ;p),
*codziennie min. pół godziny ćwiczeń,
*okazjonalnie ćwiczenia z Mel B,

Zaczynam od jutra. Dzisiaj już nic więcej nie zjem ( sporo tego było :c ), a wieczorkiem jeszcze z godzinkę poćwiczę, by pozbyć się tych ohydnych kalorii, ble! xD
Zważę się dopiero za 2 tygodnie i zero zawalania.
W końcu jedzenie nie jest mi potrzebne. Prawda?
Trzymam za nas kciuki. ;***

 

 
Pomóżcie, szukam motywacji. :c



  • awatar Gość: http://jebackaczki.tumblr.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
*obiad: kasza jęczmienna, grillowany filet z kurczaka, surówka z białej kapusty,

Razem: ok. 250 kcal.

Dzisiaj miałam mieć limit 300 kcal, więc jest dobrze. Mogło być lepiej (zawsze może być lepiej), ale jestem w miarę zadowolona.
Jeszcze wypiję trochę wody, poćwiczę i dzisiejszy dzień będzie zaliczony.
Jutro głodówka. Boję się, że nie będę miała okazji wykręcić lub pozbyć się obiadu. ;/ Macie może jakieś sprawdzone sposoby?
Trzymajcie się jak najchudziej. ;***




Thigh gap - moje największe marzenie. *.*
  • awatar MaszProblemToNapisz..: Jak przychodze ze szkoly to mowie ze odgrzeję sobie potem bo na razie nie jestem glodna i mam dizo nauki. Czasami działa:)
  • awatar Weronika16: Swietnie :)
  • awatar Yeezuss: Oo to dobrze ;* Ja nie wiem , ale też mam z tym problem : / Oby tak dalej ;******
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
To że chciałam opuścić bloga było błędem.
Dzisiaj miałam zrobić sobie głodówkę, a na koniec dnia zezarlam ok. 1000 kcal.
Czuje się jak potwór.
Teraz wiem, że potrzebuje Waszego wsparcia. Z Wami jest mi łatwiej. A kalorii mniej.
Jesteście moimi przyjaciółkami, a przyjaciół się nie porzuca.
Ale od teraz będzie lepiej. Obiecuje to Wam. A po każdym obzarstwie na moim ciele pojawi się jedna krwawa kreska. Jedna za dzisiaj już jest.
Jutro razem z moja kochaną Yeezuss, która jest ze mną nawet gdy idzie mi fatalnie, mamy limit 300 kcal. Czy nam się uda?
Proszę Was, kruszynki, trzymajcie za nas kciuki.
Teraz wiem, że będę chuda!
Chudego, moje małe! ;***


 

 
Zawaliłam.
Z własnej cholernej winy.
Chce umrzeć.
Żegnajcie.
Na bloga wrócę dopiero jak będę ważyć 55 kg.
Przepraszam, że Was zawiodłam, kochane.
Nie jestem niczego warta.
  • awatar Yeezuss: Nie rób nam tego ! jesteś świetna , to była tylko chwila słabości ! proszę !! Wróć ! ;****
  • awatar 3thin6: Nie odchudzaj się w samotności wracaj :*
  • awatar Gość: Kochanie ważne jest to aby się nie poddawać i walczyć dalej z nami ! < 33 Ale i tak wracaj do nas kochanie ! < 33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* mała kromka chleba razowego i plasterek szynki drobiowej,
* talerz kapusty z mięsem + ziemniaki,

Razem: ok. 550 kcal. :c

Cholera, czy ja muszę tyle żreć? Dlaczego moje bilansy nie mogą wynosić 200-300 kcal? Dlaczego?!
Teraz przynajmniej wiem, czemu nie jestem chuda i lekka jak motylek. Wiem, czemu jestem takim obrośniętym tłuszczem spaślakiem. Po prostu fantastycznie!
A do tego jeszcze moi rodzice: ciągle wpychają we mnie jakieś żarcie. Czy oni nie widzą, że praktycznie wylewam się ze spodni? Nie widzą sadła na brzuchu i słoniowatych ud?!
Do tego wszystkiego brzuch mnie strasznie boli. I dobrze. To będzie kara za moje obżeranie się. Może nawet wszystko wyrzygam? Mam taką nadzieję.
Jak widzicie nie jestem w zbyt dobrym nastroju - przepraszam Was za to, kochane. :c Dziękuję Wam, że mnie wspieracie choć jak widzicie nie jestem tego warta. I nigdy nie byłam.
Trzymajcie się chudo - czyli w zupełnym przeciwieństwie ode mnie. ;*** :c

Kilka thinspo, żeby zdołowały mnie jeszcze bardziej:





Dlaczego nie mogę być chuda?!!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Dzisiejszy bilans:
* 3 kromki chleba razowego, 3 plasterki szynki drobiowej, kawałek sałaty i papryki - ok. 300 kcal
* mały talerzyk kapusty z mięsem - do 300 kcal?

Razem: ok. 600 kcal.

Dzisiaj poszło mi o wiele gorzej. :c A to wszystko przez to, że mama kazała mi zjeść te dwie cholerne kanapki. A mógł być taki ładny bilansik. :c
No cóż, trudno. Żyje się dalej. Jutro będzie lepiej.
Jestem też z sb trochę dumna, bo upiekłam dzisiaj muffinki na kolędę i nie zjadłam ani jednego! ^^ To postęp, bo gdy robiłam je ostatnim razem to zjadłam chyba z siedem!!! o_O Jak mogłam tak żreć???!
No dobra kruszynki ja lecę robić brzuszki. ;p
Dziękuje za Wasze wsparcie i komentarze: bardzo mnie motywują. ;***
Trzymajcie się jak najchudziej.



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziękuję za komentarze. ;*

Dzisiejszy bilans:
* nieco ryżu,
* trochę surówki,
* trzy, małe kawałki smażonego mięsa :c (jadłam je bez tej takiej panierki ;p),

Razem: do 500 kcal?

Gdybym mogła pewnie jadłabym mniej. Już teraz, po tym obiedzie, strasznie mnie boli brzuch i rzygać mi się chce. :c Chociaż może to i byłoby lepiej? Przynajmniej bym się pozbyła tych obrzydliwych kalorii. :c Jeśli któraś z Was zna sposoby na sprowokowanie wymiotów to piszcie w komentarzach.
Może nieco Wam o sobie opowiem? No dobra, a więc może zacznijmy jak zaczęła się moja historia z Aną:
Rok temu zaczęłam chudnąć(ważyłam wówczas 65 kg!). Sama z siebie. Nic się nie odchudzałam. Straciłam apetyt i po kilku tygodniach na wadze było 5 kg mniej. Postanowiłam zacząć walczyć o każdy kolejny kilogram. Zgubiłam kolejne 5 kg i gdzieś w tym okresie w telewizji zobaczyłam program o anoreksji. Wspomnieli tam o ruchu pro ana. Zaciekawiona zaczęłam czytać o nim w internecie. Chciałam być taka jak dziewczyny z thinspiracji - chuda. Za wszelką cenę.
Niestety mama zauważyła, że schudłam. Najgorsze było jednak to, że znalazłam mój zeszyt pro ana, w którym pisałam wszystkie porady, cytaty, alfabet, dekalog, itp. Miałam pogadankę, musiałam obiecać, że z tym skończę i dostałam drugą szansę.
Teraz postanowiłam wrócić. Przytyłam przez ten czas i czuję się ze sobą okropnie. Nienawidzę swojego ciała. Ale czy Ana przyjmie mnie z powrotem?
Mam nadzieję, że uda się nie tylko mi, ale i Wam. Trzymam za nas kciuki. *.*






~Potężnym nie jest ten, kto kontroluje innych, ale ten, kto panuje nad sobą.
  • awatar tofikako: Trzymaj sie. Pamiętaj,ze jesteśmy z Tobą i sie nie poddawaj :)
  • awatar MissThin: Nie chcę mieć anoreksji. Toleruje osoby które do niej dążą - ale sama wolałabym jej nie mieć. Chcę po prostu być chuda. :c
  • awatar Yeezuss: Wiesz o pro anie ... a ja ci o tym pisałam jak bys nie wiedziała . pomińmy to . Chudą możesz być tak ! ale chyba nie chcesz być anoretyczką prawda ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dlaczego niektóre dziewczyny są chude? A te, które naprawdę by to doceniły, są grube? Dlaczego te chude mogą obżerać się ile wlezie i to dla nich nic? A inne, które ciężko pracują na swoją sylwetkę, zjedzą JEDNO ciasteczko - i już tyją?
Dlaczego życie jest tak cholernie niesprawiedliwe?
Moje marzenie to być chudą. Pro ana jestem od ponad roku. Mam 15 lat, 168 cm wzrostu i wagę 58 kg. Mój pierwszy cel to 52 kg. Czy mi się uda?
Mam nadzieję, że ktoś choć raz na jakiś czas mnie wesprze.
Wszystkie przecież dążymy do perfekcji. ;***




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›